Autor Wiadomość
Artcher
PostWysłany: Sob 20:15, 12 Gru 2015    Temat postu:

Piszesz że nasze czasy są cudowne, a ja się z tym nie zgodzę. Nie ufam mediom, ale jak sprawdzę coś, to czasami ciarki mnie przechodzą. Głód w niektórych rejonach świata, zanieczyszczanie powietrza, wojny (od zawsze), zanieczyszczanie pożywienia (i sztuczne pożywienie). Sztuczne wirusy, które dostały się z tajnych laboratoriów (np wirus HIV- to nieoficjalna wersja). Spiski, i przekręty polityczne, na całym świecie, przez które niewinni cierpią. To nazywasz wspaniałymi czasami? Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo ja cierpię widząc to wszystko, i nie mogę zatrzymać tego, bo nie mam siły przebicia. Najbardziej mnie boli bezradność, bo sporo wiem, ale nic nie mogę z tą wiedzą zrobić. Nie obraź się że tak piszę, ale te czasy są złe. Ludzie są wyrafinowani.

Co do Boga, to myślę, że on powinien być bardziej osobistą sprawą. Pozdrawiam Smile
Elektrix
PostWysłany: Sob 3:23, 12 Gru 2015    Temat postu:

Oj chaos byłby zapewne spory Very Happy Mamy szczęście, że przyszło nam żyć już w wyewoluowanym świecie. Może forma w jaką się nam go przedstawia i jak ludzie manipulują ludźmi nie jest najznamienitsza z możliwych, aczkolwiek dalej w mojej opinii nasz świat i nasze czasy są cudowne. Kościół wiele robi, tylko niestety media ogólne o tym nie mówią - jak już lubią jedynie puszczać informacje o jakichś tam patologiach.

Ja tam jak już widzę wiele odłamów jednej religii rozłożone w różnych formach na całym świecie, jednakże epicentrum ich wszystkich jest właśnie Jezus - prócz buddyzmu (który nie jest religią). Nie sprzeczałbym się o te błahostki i różnice a sięgam zawsze do esensji i źródła. A nim zazwyczaj jest po prostu Bóg. Może on się każdemu objawiać w różnej formie, ale zazwyczaj się objawia i się nad nim roztrwania. Dla mnie osobiście cudem jest po prostu sam fakt naszego życia i mam wielką nadzieję, że nie jest to jedynie droga ku końcowi ale ku początku przygody.
Artcher
PostWysłany: Śro 18:53, 09 Gru 2015    Temat postu:

"Gdyby nie religia nie byłoby tego co zastałeś rodząc się"

Cześć @Elektrix. Smile Zacytowałem ten kawałek wypowiedzi, dlatego że nie bardzo rozumiem co chcesz przez to mi powiedzieć. Fakt, gdyby nie religie, na świecie inaczej by było, ale dla wszystkich ludzi, nie tylko dla mnie. Teraz dalej nasuwa mi się pytanie "która religia jest słuszna?". Gdziekolwiek nie spojrzę, i zobaczę inną religię, inny kult, ludzie uważają swój za słuszny. Więc co jeżeli powiem, że tak naprawdę wszystkie religie są słuszne, lecz słuszność zależy od wychowania, i osobistej interpretacji? Jeszcze nawiązując do zdania które zacytowałem, to co bym zastał? Być może nie byłoby takiego chaosu na świecie, a może nie narodziłbym się, bo ludzkości by nie było. Tego nie wiemy, co by było gdyby. Właściwe pytanie brzmi: Co możemy zrobić, aby było lepiej? Kościół katolicki ma potencjał, aby zrobić dużo w imię pokoju na świecie. Niestety, według mnie tego potencjału nie wykorzystuje tak jak należy. Ale to już moje zdanie, więc nie trzeba się z nim zgadzać. Pozdrawiam Smile
Elektrix
PostWysłany: Śro 16:49, 09 Gru 2015    Temat postu:

Gdyby nie religia nie byłoby tego co zastałeś rodząc się, aczkolwiek rozumiem Twój punkt widzenia i zgadzam się, iż kłótnia nie prowadzi do niczego prócz eskalacji nienawiści bliźnich. Mam jedynie nadzieję, że mimo braku wiary i oddania życia Jezusowi, dążysz ścieżką przez niego wskazaną (nawet o tym nie wiedząc). Życzę szerokiej drogi.
Artcher
PostWysłany: Wto 20:21, 08 Gru 2015    Temat postu: Dobry wieczór :)

Witam Państwa. Ja troszeczkę przejrzałem kilka tematów, i nie spodobała mi się jedna rzecz. Mianowicie, niektórzy niewierzący przychodzą tutaj się nabijać z ludzi wierzących. Niestety, czasami idzie to w drugą stronę, co jawi mi się niczym wojna "wierzący vs niewierzący". A tak nie powinno być.

Jako osoba niewierząca, i nie uczestnicząca w sakramentach kościelnych (tzw jestem katolikiem "na papierze"), mówię dość tej wojnie między sobą. Niewierzący, czy wierzący, to człowiek. Każdy człowiek ma uczucia, więc po co ranić innych? Dlaczego jak się gdziekolwiek nie ruszę, to słyszę "masz iść do kościoła"? Dlaczego niektórzy mnie wręcz szykanują, bo nie wierzę w to co oni? Nic nie mówię w takich sytuacjach, bo nie daję się sprowokować, do niepotrzebnej dyskusji, która nic nie wniesie do mojego życia.

Religii jest cała masa na świecie. Samych odłamów chrześcijańskich jest sporo. Więc dlaczego jedni nie umieją uszanować innych? Czemu jest tak, że od razu widzi się zło, w czym czego tak naprawdę nie znacie? Nie mówię tu o katolikach konkretnie, ale katolików, jak i innych grup religijnych, i nie tylko religijnych, to się tyczy.

Jeszcze włączając politykę. Ile już czytałem "Komorowskim rządzi diabeł", "Pan Duda jest jak Jezus". Prawda jest taka, że zło widzimy wszędzie tam, gdzie coś idzie nie po naszej myśli. Ja sam się na tym łapię, choć próbuję nad tym pracować (gdybym tego nie robił, to i w Kościele katolickim widziałbym samo zło). To już zależy od postrzegania, i przekonań jakie nam towarzyszą w ciągu życia.

Dlaczego to wszystko piszę? Nie dlatego aby kogoś prosić o zerwanie z wiarą. Nie dlatego, aby wam zgorszyć dzień. Pisze to dlatego, ponieważ ludzie są różni, i po prostu nie szanują się wzajemnie. Religie zamiast łączyć, to dzielą ludzi na frakcje, które kpią z siebie na wzajem (czasami), i nie szanują tego co jest ważne dla innych. Mam nadzieję że niektórzy to zrozumieją, i zmienią podejście do sprawy, żyjąc swoim życiem, nie wtrącając się w cudze. Pozdrawiam serdecznie Smile

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group